Ciekawostki

Ponad sto gatunków grzybów świeci w ciemności

Recenzowane naukowoEnglish

Zjawisko zwane foxfire opisano u ponad stu gatunków z rzędu Agaricales, m.in. Omphalotus i Mycena. Odpowiada za nie utlenianie lucyferyny przez lucyferazę.

KeithMiklas, CC BY-SA 4.0, via Wikimedia Commons

Bioluminescencja grzybów nie jest odbiciem światła ani efektem fosforu osadzonego na kapeluszu. To reakcja chemiczna zachodząca w żywych komórkach. Grzybowa lucyferyna, 3-hydroksyhispidyna, zostaje utleniona przez enzym lucyferazę, a część uwolnionej energii pojawia się jako zielonkawe światło. Wspólny mechanizm odnaleziono u świecących gatunków z różnych linii pieczarkowców, co pozwoliło lepiej zrozumieć ewolucję tej cechy.

Lista znanych świecących grzybów przekroczyła sto gatunków, lecz nie wszystkie świecą w ten sam sposób. U jednych widoczne są blaszki albo cały owocnik, u innych przede wszystkim grzybnia w drewnie. Natężenie zależy od temperatury, wilgotności, wieku tkanki i pory doby. Blask może być tak słaby, że pojawia się dopiero po kilkunastu minutach adaptacji wzroku lub na zdjęciu wykonanym z długim czasem naświetlania. Efektowne fotografie nie mówią więc, jak jasno grzyb wyglądał dla obserwatora w lesie.

Po co grzybowi światło? Nie ma jednej odpowiedzi dla wszystkich gatunków. W doświadczeniach świecące atrapy przyciągały więcej owadów niż ciemne, co wspiera hipotezę o rozsiewaniu zarodników przez nocne bezkręgowce. U gatunków, których owocniki nie świecą, a świeci tylko ukryta grzybnia, takie wyjaśnienie jest mniej przekonujące. Luminescencja może być również ubocznym skutkiem metabolizmu albo pełnić kilka funkcji zależnie od środowiska.

W Polsce najłatwiej spotkać zjawisko zwane foxfire w próchniejącym drewnie zasiedlonym przez opieńki. Nie należy oczekiwać neonowego kapelusza: częściej po zgaszeniu latarki widać bardzo delikatną poświatę odsłoniętej grzybni. Drewna nie trzeba zabierać. Wystarczy osłonić oczy od światła, poczekać i pamiętać, że każde rozpoznanie gatunku wymaga cech innych niż samo świecenie. Nie należy także mylić bioluminescencji z fluorescencją. Materiał fluorescencyjny potrzebuje zewnętrznego światła, na przykład ultrafioletu, natomiast żywy grzyb bioluminescencyjny sam napędza emisję reakcją metaboliczną.

Co naprawdę pokazują dane

Bioluminescencja grzybów nie jest fosforescencją: światło powstaje stale w reakcji chemicznej wymagającej tlenu. Zespół Kotlobaya odtworzył szlak, w którym hispidyna jest przekształcana w lucyferynę, a lucyferaza utlenia ją, emitując zielone światło około 520–530 nm. Geny szlaku występują razem w klastrze, co pomogło wyjaśnić wspólne pochodzenie świecenia w części pieczarkowców. Nowszy przegląd kataloguje 132 świecące taksony, lecz liczba ta nie jest stała: zmienia się wraz z opisami gatunków i weryfikacją dawnych doniesień. Świecić może kapelusz, blaszki, trzon albo sama grzybnia, zależnie od gatunku. Funkcja ekologiczna również nie ma jednego wyjaśnienia; u części gatunków światło przyciąga bezkręgowce mogące przenosić zarodniki, ale nie wolno rozszerzać tego wyniku na wszystkie świecące grzyby.

Jak sprawdzić, czy światło rzeczywiście przyciąga owady

Samo zdjęcie owada na świecącym grzybie nie rozstrzyga, co go przyciągnęło. Mógł zareagować na zapach, wilgoć albo miejsce schronienia. W badaniu opublikowanym w 2015 roku wykorzystano więc akrylowe atrapy grzybów: część świeciła dzięki zielonym diodom, część pozostawała ciemna. Przy świecących atrapach złapano więcej owadów. Taki układ pozwolił badać wpływ samego światła, osobno od pozostałych właściwości żywego owocnika. Autorzy opisali też dobowy rytm luminescencji u Neonothopanus gardneri. Badanie z 2015 roku wspiera hipotezę o przyciąganiu potencjalnych roznosicieli zarodników, ale sam przylot nie jest jeszcze pomiarem skutecznego zasiedlenia nowego miejsca.

Ciekawy kontrapunkt przyniosło badanie australijskiego Omphalotus nidiformis. Pułapki ze świecącymi owocnikami nie łapały istotnie więcej owadów niż kontrolne. Owocniki świeciły również w dzień, a pojawiały się zimą, przy niewielkiej aktywności owadów. Wynik z 2016 roku pokazuje, dlaczego dwa świecące gatunki mogą wymagać różnych wyjaśnień ekologicznych. Brak efektu w tym doświadczeniu nie dowodzi, że światło nigdy nie pełni żadnej funkcji; ogranicza konkretną hipotezę w konkretnych warunkach.

Od leśnego zjawiska do narzędzia badawczego

Poznany szlak świetlny można wykorzystać jako biologiczny reporter: w odpowiednio przygotowanym układzie świecenie staje się odczytem badanego procesu. W pracy z 2024 roku zmodyfikowane enzymy zwiększyły sygnał w testowanych komórkach roślin, grzybów i ssaków względem wyjściowego szlaku. To wynik inżynierii określonego systemu, a nie informacja, że dzikie grzyby nagle zaczęły świecić jaśniej. Publikacja w Nature Methods pokazuje zastosowanie w obrazowaniu.

Czytając podobne doniesienie, warto rozdzielić trzy pytania: jak powstaje światło, jakie znaczenie ma dla grzyba w naturze i do czego człowiek potrafi użyć poznanego mechanizmu. Odpowiedź na jedno nie rozstrzyga pozostałych. To dobra zasada również przy oglądaniu efektownej fotografii: obraz dokumentuje emisję, ale nie wyjaśnia sam jej funkcji.

Opracowanie własne MykoRadar na podstawie wskazanego źródła. Treści mają charakter informacyjny i nie zastępują konsultacji z ekspertem.