Azot z powietrza zmienia podziemną sieć lasu
Spadek depozycji azotu pomógł części grzybów ektomikoryzowych wrócić w Niderlandach, ale regeneracja nie była szybka ani pełna.

Nawożenie lasu nie musi przyjechać rozsiewaczem. Tlenki azotu i amoniak emitowane przez transport, przemysł oraz rolnictwo przemieszczają się w atmosferze, a potem trafiają do gleby z deszczem i pyłem. Dla ekosystemu przystosowanego do małej dostępności składników jest to trwała zmiana warunków. Drzewa mogą początkowo rosnąć szybciej, lecz ich relacje z grzybami ektomikoryzowymi stają się uboższe i inaczej rozdzielają węgiel. Badania długoterminowe z Niderlandów porównały dane o owocnikach z okresem, w którym depozycja azotu najpierw rosła, a następnie spadała dzięki ograniczeniom emisji. Po poprawie jakości powietrza część grzybów ektomikoryzowych wykazała oznaki odbudowy. Nie był to jednak prosty powrót do stanu wyjściowego. Różne grupy reagowały w innym tempie, a historia gleby, zakwaszenie, drzewostan i lokalna wilgotność nadal wpływały na wynik. Mechanizm nie polega na tym, że azot jest „trucizną dla każdego grzyba”. Nadmiar zmienia konkurencję. Roślina otrzymująca łatwiej dostępny azot może przeznaczać mniej cukrów na partnerów mikoryzowych, a gatunki przystosowane do ubogiej gleby przegrywają z tolerującymi żyzność. Jednocześnie wypłukiwanie kationów i zakwaszenie oddziałują na korzenie oraz mikroorganizmy. Dlatego liczba owocników jednego gatunku nie jest samodzielnym miernikiem całego procesu. W ochronie lasu wniosek jest praktyczny: stanowisko rzadkiego zasłonaka albo kolczakówki nie przetrwa wyłącznie dzięki zakazowi zrywania. Potrzebuje ograniczenia presji w skali krajobrazu i atmosfery. Monitoring grzybów może pokazać odpowiedź na politykę jakości powietrza, lecz wymaga wielu lat, stałych powierzchni i danych o pogodzie. Poprawa po redukcji emisji jest możliwa, ale opóźnienie ekologiczne trzeba liczyć w latach lub dekadach.
Powiązane wpisy
Opracowanie własne MykoRadar na podstawie wskazanego źródła. Treści mają charakter informacyjny i nie zastępują konsultacji z ekspertem.