Wiadomości

Rozpoznajemy niewiele grzybów. Niemieckie badanie pokazuje lukę w edukacji

Recenzowane naukowoDE· Redakcja MykoRadarEnglish

W badaniu 747 osób przeciętny uczestnik rozpoznawał dwa z dwunastu grzybów. Wynik mówi o edukacji przyrodniczej, ale wymaga uwzględnienia ograniczeń testu fotograficznego.

Rycina 2 z badania Schanz i Remmelego: czarne słupki pokazują poprawne rozpoznanie, szare poprawną ocenę jadalności. Dane dotyczą próby niemieckiej.Ina Schanz and Martin Remmele, Scientific Reports (2026), Fig. 2, CC BY 4.0

Dwanaście zdjęć i zaskakująco mało nazw

Jak wiele grzybów potrafi nazwać osoba, która nie zajmuje się nimi zawodowo? Ina Schanz i Martin Remmele z Uniwersytetu w Trewirze sprawdzili to w badaniu opublikowanym 24 lutego 2026 roku w „Scientific Reports”. W reprezentatywnej próbie 747 niemieckich respondentów przeciętny wynik wyniósł 16,7 procent poprawnych rozpoznań: około dwóch z dwunastu przedstawionych grzybów. Ponad jedna czwarta uczestników nie podała żadnej poprawnej odpowiedzi. Publikacja i metody.

Uczestnicy oglądali fotografie w losowej kolejności. Autorzy akceptowali również poprawne rozpoznanie rodzaju, więc wynik nie wymagał od każdego podania pełnej nazwy gatunkowej. Osobno sprawdzano ocenę jadalności oraz ogólną wiedzę o grzybach. Te trzy zadania mierzą różne kompetencje. Znajomość nazwy nie gwarantuje rozumienia ekologii, a skojarzenie potrawy z grzybem nie oznacza umiejętności rozpoznania jego podobnych krewniaków.

Doświadczenie pomaga, ale nie tłumaczy wszystkiego

Wyniki rozpoznawania były związane przede wszystkim z deklarowanym zbieraniem grzybów. Znaczenie miały również wiek, wiejskie miejsce zamieszkania i więź z przyrodą. Badanie ankietowe pokazuje jednak współwystępowanie cech. Nie dowodzi, że samo rozpoczęcie zbierania automatycznie zapewnia określony poziom wiedzy, ani że mieszkańcy miast nie mogą zostać dobrymi obserwatorami.

Odpowiedzi ujawniły także mylący obraz samych grzybów. Większość respondentów przypisywała je do roślin, chociaż tworzą odrębne królestwo. Jednocześnie dużo osób znało rolę zarodników. Wiedza może więc składać się z prawdziwych fragmentów połączonych z błędnym ogólnym założeniem. Autorzy zwracają uwagę na niewielką obecność grzybów w edukacyjnych wspomnieniach uczestników: około dwóch trzecich nie pamiętało zajęć na ich temat albo nie było ich pewnych.

Taki obraz uzasadnia nauczanie szersze niż lista gatunków do koszyka. Rozkład drewna, partnerstwo z korzeniami i różnica między grzybnią a owocnikiem pomagają zrozumieć, po co grzyby występują w środowisku. Nazwy stają się wtedy częścią obserwacji przyrody, a nie wyłącznie testem pamięci.

Czego fotografia nie sprawdza

Zdjęcie ogranicza dostęp do cech, które można zobaczyć w terenie. Nie da się obrócić okazu, sprawdzić całej podstawy trzonu ani porównać kilku owocników na różnych etapach rozwoju. Sami autorzy omawiają tę różnicę. Wynik testu fotograficznego nie jest zatem bezpośrednią miarą zachowania podczas rzeczywistego grzybobrania.

Badanie dotyczy Niemiec i nie pozwala przypisać tych samych odsetków Polsce. Daje natomiast konkretny punkt odniesienia do projektowania materiałów edukacyjnych: warto ćwiczyć opisywanie cech, rozpoznawanie własnej niepewności i rozumienie roli grzyba w siedlisku. Przydatna lekcja nie kończy się na poprawnej odpowiedzi pod zdjęciem. Powinna wyjaśniać także, które informacje pozwoliły dojść do rozpoznania i jakich danych nadal brakuje.

Opracowanie własne MykoRadar na podstawie wskazanego źródła. Treści mają charakter informacyjny i nie zastępują konsultacji z ekspertem.