Historia

1885: mikoryza dostaje swoją nazwę

Potwierdzone niezależnieDE· Redakcja MykoRadarEnglish

Praca, którą Albert Bernhard Frank złożył 17 kwietnia 1885 roku, wyrosła ze zlecenia na hodowlę trufli, a dała nauce nazwę „Mycorhiza” — zaproponowaną, jak pisze autor, jako określenie, które „może” byłoby trafne. Jeszcze w tym samym roczniku Woronin przypisał pierwszeństwo Franciszkowi Kamieńskiemu.

Jedyny portret Franka dostępny w Wikimedia Commons, reprodukowany z tablicy 26 w „Acta Horti Bergiani” z 1903 roku. Podpis „42 annos natus” wskazuje, że zdjęcie powstało około 1881 roku, czyli jakieś cztery lata przed datą, którą opisuje ten wpis. To nie jest ilustracja z pracy z 1885 roku ani zdjęcie mikoryzy.Portrait of Albert Bernhard Frank, c. 1881, author unknown; Acta Horti Bergiani 3 (1903), plate 26, public domain, Wikimedia Commons

Zlecenie w sprawie trufli

Praca zaczyna się od polecenia służbowego. Pruski minister rolnictwa, dóbr państwowych i leśnictwa zlecił Albertowi Bernhardowi Frankowi (1839–1900) zbadać warunki występowania i rozwoju trufli, aby dało się je w Królestwie Prus hodować. Pod tekstem widnieje Instytut Fizjologii Roślin Królewskiej Wyższej Szkoły Rolniczej w Berlinie, w którym Frank wówczas pracował. Punktem wyjścia były trzy obserwacje: że prawdziwe trufle rosną zawsze przy żywych drzewach, że w pruskich okolicach truflowych wiążą się zwłaszcza z bukiem, grabem i dębem, oraz że Reess opisał przypominające pasożytnictwo połączenie grzybni Elaphomyces z korzeniami sosny. Pytanie brzmiało więc: czy grzybnia trufli również łączy się z żywym korzeniem?

Odpowiedź okazała się szersza od pytania. Praca zajmuje strony 128–145 czwartego zeszytu trzeciego tomu „Berichte der Deutschen Botanischen Gesellschaft” i nosi numer 21 — numeracja komunikatów biegnie przez cały rocznik, więc w samym zeszycie czwartym jest to pozycja czwarta z pięciu. Pod tytułem widnieje adnotacja „Mit Tafel X”, czyli „z tablicą X”, a pod nią data wpłynięcia: 17 kwietnia 1885 roku. Zeszyt otwiera się na stronie 117 protokołem „Sitzung vom 24. April 1885” i w druku nosi datę maja 1885 roku.

Te daty warto trzymać osobno, bo łatwo je skleić w jedno zdarzenie. Rekordy dowodzą, że praca należy do zeszytu otwieranego protokołem posiedzenia z 24 kwietnia. Nie dowodzą, że Frank stanął tego dnia przed zebranymi i odczytał ją na głos — tekst wpłynął tydzień wcześniej, a żadne z dostępnych źródeł nie mówi o jego obecności. Tak zbudowany jest cały rocznik: każdy z dziesięciu zeszytów tomu trzeciego otwiera protokół posiedzenia, od 30 stycznia na stronie 1 do 29 grudnia na stronie 373, bez posiedzeń w sierpniu i wrześniu.

Nazwa zaproponowana ze słowem „może”

Zdanie, w którym pojawia się nowy termin, jest znacznie ostrożniejsze niż jego późniejsza kariera. Frank pisze, że cały twór nie jest ani korzeniem drzewa, ani samym grzybem, lecz — podobnie jak plecha porostu — połączeniem dwóch różnych istot w jeden morfologiczny organ, który „może dałoby się trafnie określić jako grzybokorzeń, Mycorhiza”. Słowa „vielleicht passend”, czyli „może trafnie”, stoją w oryginale. Nazwa, od której wzięła się cała dziedzina, została zgłoszona jako propozycja.

Drobiazg, który warto poprawiać wszędzie, gdzie się go powtarza: Frank nie napisał „mycorrhiza”. Wyprowadzając termin z greckiego μυκοριζα, transliterował go przez jedno „r”, i tak zapisuje go cały tom — Woronin w szóstym zeszycie, Penzig w ósmym, a sam Frank jeszcze w 1887 i 1888 roku. Nie jego wynalazkiem było również słowo „symbioza”: stoi już w tytule pracy, w złożeniu „Wurzelsymbiose”.

Zakres był węższy, niż podpowiada dzisiejsze słowo „mikoryza”. Frank posługiwał się porzuconą już nazwą rodzinową „Cupuliferae” i wymienia po kolei dęby, buk, grab, leszczynę i kasztan jadalny. Tablica X to potwierdza: rycina 1 pokazuje w naturalnej wielkości odcinek korzenia grabu Carpinus betulus obrośnięty z boku mikoryzami, „przeważnie zgrubiałymi na kształt korala”, rycina 3 gładką otoczkę grzybni w powiększeniu 145 razy, rycina 4 wierzchołek mikoryzy buka Fagus sylvatica, na którym otoczka rozluźnia się w strzępki wrastające w glebę, a rycina 5 przekrój podłużny w powiększeniu 480 razy. To praca o drzewach i o tym, co dziś nazywamy ektomikoryzą — nie o mikoryzie arbuskularnej i nie o większości roślin lądowych.

Spór o pierwszeństwo w tym samym roczniku

Dwa zeszyty dalej ten sam tom drukuje sprzeciw. Michaił Woronin złożył 21 czerwca 1885 roku notatkę zatytułowaną wprost „Ueber die Pilzwurzel (Mycorhiza) von B. Frank”. Pisze w niej, że strukturę zna od dwóch lat: latem 1883 roku badał w Finlandii budowę i rozwój kilku grzybów z rodzaju Boletus, między innymi Boletus edulis i Boletus scaber, i natknął się przy tym na korzenie otulone zwartą grzybnią, tak podobne do rycin Franka, że — jak pisze — mogłyby dla nich posłużyć za wzór. Podejrzewał, że to właśnie te grzyby wiążą się z mikoryzą, ale zastrzega uczciwie, że rozstrzygnąć to można tylko doświadczeniem: albo wyhodować owocnik z mikoryzy, albo uzyskać mikoryzę, wysiewając zarodniki na korzeń. Kultur tych w 1883 roku nie założył.

Sedno jego zastrzeżenia było jednak interpretacyjne. Woronin uważał otulenie korzenia grzybnią za szczególną postać pasożytnictwa; Frank widział w nim symbiozę i zestawił ją z porostami. Woronin nie polemizuje z tym odczytaniem — twierdzi, że nie jest ono nowe, bo trzy lata wcześniej wypowiedział je jasno Franciszek Kamieński (1851–1912) w pracy „Les organes végétatifs du Monotropa Hypopitys L.” z 24 tomu pamiętników towarzystwa naukowego w Cherbourgu, opisując rzecz nie tylko dla korzeniówki pospolitej Monotropa hypopitys, lecz także dla buka i drzew iglastych, a dla buka dając nawet rycinę. Notatka kończy się zdaniem, że wszystkie prawa pierwszeństwa w tej sprawie należy przypisać nie panu B. Frankowi, lecz panu Fr. Kamieńskiemu.

Frank odpowiedział jeszcze w tym samym roczniku, w komunikacie złożonym 8 września 1885 roku. Zaczyna od podziękowania: berlińskie biblioteki nie miały jeszcze tomu z Cherbourga, więc egzemplarz przysłał mu sam Kamieński — i dopiero po lekturze Frank przystąpił do dowodzenia, że Woronin się myli. Argumentował, że Kamieński wiąże wzajemne odżywianie wyłącznie z bezzieleniową korzeniówką, a korzenie drzew otulone grzybnią stawia wobec niej w wyraźnej opozycji. Ten wpis sporu nie rozstrzyga; odnotowuje, że toczył się on na gorąco, w druku, w roku, w którym padła nazwa.

Czego rok 1885 nie rozstrzyga

Frank nie odkrył współżycia korzeni z grzybami i sam tego nie twierdził — w swojej pracy referuje wcześniejsze, częściowo bardzo dokładne obserwacje anatomiczne innych badaczy. Nowa była nazwa i fizjologiczna interpretacja: że grzyb pełni wobec drzewa rolę mamki — Frank pisze wprost o „Ammendienste” — i przejmuje na siebie całe pobieranie pokarmu z gleby.

Nie udowodnił też przepływu składników pokarmowych. James M. Trappe, który przełożył tę pracę na angielski, w osobnym komentarzu streszcza hipotezy Franka — powszechność ektomikoryz na korzeniach wielu gatunków drzewiastych w bardzo różnych siedliskach, pobieranie składników z gleby mineralnej i z próchnicy, przekazywanie ich drzewu i odżywianie grzyba przez drzewo — i pisze wprost, że początkowo napotkały one sprzeciw większej części środowiska naukowego, a choć niemal wszystkie zostały później jednoznacznie wykazane, wymagało to wielu dziesięcioleci. W jego ocenie z 2005 roku przewrót zapoczątkowany przez Franka wciąż nie został w pełni przyswojony, sto dwadzieścia lat i dziesiątki tysięcy prac naukowych po ukuciu terminu.

Ostrożności wymaga wreszcie sam przekład. Zdania Franka cytowane wyżej pochodzą z niemieckiego oryginału z 1885 roku; angielskie tłumaczenie ukazało się w sieci 10 listopada 2004 roku, a w zeszycie czasopisma „Mycorrhiza” w czerwcu 2005 roku, i Trappe zastrzega w nocie, że nie jest to przekład dosłowny, bo styl dziewiętnastowiecznej niemieckiej prozy naukowej źle znosi przeniesienie do angielszczyzny XXI wieku. Jest to ponadto poprawiona wersja wcześniejszego przekładu z materiałów szóstej północnoamerykańskiej konferencji mikoryzowej z 1985 roku, a strona wydawcy udostępnia tylko metadane i notę tłumacza, bo pełny tekst jest płatny.

Co można sprawdzić samemu

Cały rocznik 1885 jest zeskanowany i otwarty, więc wszystko powyższe da się zweryfikować bez subskrypcji: protokół posiedzenia na stronie 117, praca Franka na stronach 128–145, objaśnienie tablicy X na stronie 144, notatka Woronina na stronach 205–206. Płatny jest dopiero dwudziestopierwszowieczny przekład, nie dziewiętnastowieczny oryginał.

Terenowy odpowiednik jest równie dostępny. Odsłonięta końcówka korzenia grabu czy buka — zgrubiała, rozwidlona i otulona jasną osłonką grzybni — to dokładnie ten organ, który Frank pokazał w naturalnej wielkości na pierwszej rycinie tablicy X i któremu w 1885 roku nadał nazwę. Owocnik rosnący obok bywa częścią tego samego układu, ale tego, który grzyb należy do którego drzewa, nie da się rozstrzygnąć okiem; Woronin przekonał się o tym w 1883 roku i dwa lata później uczciwie to zapisał.

Opracowanie własne MykoRadar na podstawie wskazanego źródła. Treści mają charakter informacyjny i nie zastępują konsultacji z ekspertem.