Martwe drewno to siedlisko, nie bałagan
Kłody i pniaki pozostawione w lesie są siedliskiem setek gatunków grzybów. Uprzątnięty las wygląda schludnie i jest znacznie uboższy.
Grzyby saproksyliczne — te rozkładające drewno — potrzebują martwych pni, kłód i złomów. Bez nich po prostu nie mają gdzie rosnąć, a wraz z nimi znikają owady i ptaki zależne od tego samego siedliska.
Z badań wynika przy tym rzecz mniej oczywista: sama objętość martwego drewna to za mało. Metaanaliza wykazała, że jej związek z liczbą gatunków saproksylicznych jest istotny, ale umiarkowany. Bardziej liczy się różnorodność — grubość, gatunek drzewa i stopień rozkładu. Kilka grubych, próchniejących kłód daje więcej niż sterta jednakowych gałęzi.
Powiązane wpisy
Źródło: Deadwood as a surrogate for forest biodiversity — metaanaliza
Opracowanie własne MykoRadar na podstawie wskazanego źródła. Treści mają charakter informacyjny i nie zastępują konsultacji z ekspertem.