Wiadomości

Grzybów nie ma w ocenach oddziaływania na środowisko

DoniesienieBR· Redakcja MykoRadarEnglish

List w „Nature" z Brazylii: pierwsza krajowa lista grzybów zagrożonych obejmuje 24 gatunki, czyli około 0,3 procent grzybów znanych z tego kraju. Autorzy chcą funga w raportach środowiskowych.

Cibele Brugnera, CC BY-SA 4.0, via Wikimedia Commons

Zanim powstanie kopalnia, droga albo zapora, inwestor musi opisać, co przy tym zniknie. Taki raport wylicza gatunki roślin i zwierząt, ocenia straty i proponuje działania kompensacyjne. Grzybów w nim zwykle nie ma — nie dlatego, że ich tam nie ma w terenie, tylko dlatego, że nikt nie ma obowiązku ich policzyć.

Czterech autorów z Brazylii, wśród nich Ricardo da Silva Ribeiro, zwróciło na to uwagę w liście opublikowanym w „Nature" 23 czerwca 2026 r. Punktem wyjścia jest pierwsza krajowa lista grzybów zagrożonych, ogłoszona 1 czerwca. Uznaje ona 24 gatunki, z czego 21 jako narażone i 3 jako zagrożone. To około 0,3 procent gatunków grzybów znanych z Brazylii.

Sam fakt, że lista powstała, jest zmianą. Brazylijskie prawo długo obejmowało tylko faunę i florę, a grzyby wypadały poza zakres pojęcia. Dekret 12.137 z 12 sierpnia 2024 r. rozszerzył go, co dopiero otworzyło drogę do listy. Autorzy wskazują jednak, że sama lista niczego nie wymusza, dopóki nie stanie się częścią procedury oceny oddziaływania — a do tego potrzeba mykologów w zespołach wykonujących te oceny.

Argument nie jest brazylijski. Zapisano go tam, gdzie akurat toczy się spór, ale luka jest powszechna. Ten sam problem opisuje starsza praca Isadory Amaral-Silvy i współautorów w „Biological Conservation", od której ten wątek się zaczął. Polska ma własną wersję tej samej trudności: rozporządzenie o ochronie gatunkowej grzybów obowiązuje, natomiast wykrycie chronionego grzyba na terenie inwestycji zależy od tego, czy ktoś w ogóle w odpowiednim momencie sezonu tam zajrzał.

Warto zaznaczyć, czym ten materiał jest. To list do redakcji, czyli głos w dyskusji, a nie wynik badania. Nie ma w nim danych o tym, ile stanowisk grzybów faktycznie zniszczono, ani oceny, jak bardzo listy gatunków zmieniłyby decyzje inwestycyjne. Oznaczamy go jako doniesienie i tak też należy go czytać.

Powód, dla którego jest to trudne, jest rzeczowy, a nie tylko urzędowy. Grzyba trudno policzyć: owocnik pojawia się przez kilka dni w roku i tylko przy odpowiedniej pogodzie, a przez resztę czasu organizm jest w glebie albo w drewnie i nie widać go wcale. Inwentaryzacja prowadzona w jeden dzień lipca nie zobaczy niczego. Metody oparte na DNA ze środowiska częściowo to rozwiązują, ale nie są jeszcze standardem w procedurach.

Zostaje wniosek, który wykracza poza jeden kraj. Ochrona zaczyna się od tego, że coś jest policzone — a grzyby wciąż są w większości ocen nieobecne, więc formalnie nic na tych terenach nie tracą.

Status źródła — 29 sierpnia 2026

Tekst z 23 czerwca 2026 roku jest krótką korespondencją ekspercką w „Nature”, nie samodzielnym badaniem liczebności grzybów. Autorzy odnoszą się do pierwszej brazylijskiej krajowej listy zagrożonych grzybów ogłoszonej 1 czerwca: 21 gatunków uznano za narażone, a 3 za zagrożone. Łączne 24 gatunki to około 0,3% gatunków grzybów dotąd znanych z Brazylii — nie 0,3% całej rzeczywistej, w dużej części nieopisanej różnorodności. Wspierające badanie z „Biological Conservation” dokumentuje pomijanie funga w raportach oddziaływania. Wniosek jest polityczny i praktyczny: bez obowiązku zbierania danych nie da się ocenić straty przed inwestycją.

Opracowanie własne MykoRadar na podstawie wskazanego źródła. Treści mają charakter informacyjny i nie zastępują konsultacji z ekspertem.