Ochrona
Bogactwo grzybów nie idzie w parze z roślinami
Globalne metabarkodowanie gleby pokazało, że różnorodność grzybów rządzi się własnymi prawami, a przewiduje ją przede wszystkim klimat.
Ochronę różnorodności biologicznej planuje się zwykle na podstawie roślin: łatwiej je policzyć, a mapy zasięgów istnieją od dawna. Milczące założenie brzmi, że tam, gdzie bogata jest flora, bogata jest też reszta. Praca zespołu Leho Tedersoo opublikowana w 2014 roku w „Science" to założenie podważyła.
Autorzy wykorzystali metabarkodowanie DNA z setek próbek gleby rozmieszczonych na całym świecie. Wynik podstawowy: bogactwo gatunkowe grzybów jest oddzielone od bogactwa roślin. Stosunek liczby gatunków roślin do liczby gatunków grzybów maleje wykładniczo w kierunku biegunów, więc jedno nie zastępuje drugiego jako wskaźnik.
Najlepszymi predyktorami bogactwa i składu społeczności grzybów okazały się czynniki klimatyczne, a dopiero po nich glebowe i przestrzenne. Grzyby wykazują przy tym gradient szerokościowy podobny do innych organizmów, z kilkoma wyraźnymi wyjątkami — i to właśnie wyjątki są dla planowania ochrony najciekawsze.
Znaczenie praktyczne jest bezpośrednie. Sieć obszarów chronionych zaprojektowana pod rośliny nie jest automatycznie siecią chroniącą grzyby, bo maksima jednego i drugiego nie pokrywają się w przewidywalny sposób. Żeby to sprawdzić, trzeba mieć dane glebowe — a ich pobranie jest tańsze niż inwentaryzacja owocników i nie zależy od tego, czy sezon się udał.
Ograniczenie też jest jasne i autorzy go nie ukrywają: metabarkodowanie mierzy obecność sekwencji, a nie liczebność czy kondycję organizmów, a próbki pochodzą z wierzchniej warstwy gleby. To mapa różnorodności, nie spis powszechny.
Rozsprzężenie zależy od skali i metody
Globalne badanie Tedersoo i współautorów zebrało glebę w 365 miejscach, łącząc po 40 rdzeni, i metabarkodowało marker ITS. Bogactwo grzybów glebowych nie podążało za bogactwem roślin, a stosunek liczby roślin do grzybów malał ku biegunom. Najlepszymi predyktorami były czynniki klimatyczne, potem glebowe i przestrzenne. Nowsza analiza pełnego ITS z ponad 4 000 próbek potwierdziła znaczenie interakcji opadów i temperatury dla lokalnego bogactwa. „Rozsprzężenie” nie znaczy, że rośliny są nieważne ani że zależność nie istnieje lokalnie: badano DNA w glebie, nie całą fungę, jednostki sekwencyjne nie są idealnym odpowiednikiem gatunków, a startery pomijają część linii. Prosta liczba taksonów nie jest też synonimem wartości ochronnej.
Opracowanie własne MykoRadar na podstawie wskazanego źródła. Treści mają charakter informacyjny i nie zastępują konsultacji z ekspertem.