Wiadomości

Grzyby nie wchodzą do wskaźnika EDGE, bo brakuje o nich danych

Recenzowane naukowo· Redakcja MykoRadarEnglish

Siedmioro badaczy oceniło ryzyko wymarcia 94 gatunków grzybów z rodzajów monotypowych, żeby sprawdzić, czy da się dla grzybów policzyć wskaźnik EDGE. Pięćdziesiąt sześć ocen skończyło się kategorią „niedostateczne dane”, co samo w sobie jest wynikiem tej pracy.

Ile gatunków w ogóle doczekało się oceny. Ten wykres pochodzi z innej pracy niż omawiany artykuł. Pokazuje liczbę gatunków ocenionych na Czerwonej Liście IUCN według stanu z 2023 roku: zwierzęta 87 082, rośliny 62 666, grzyby 625 — przy tej skali słupek grzybów jest ledwie kreską leżącą na osi. Panel po prawej pokazuje ten sam słupek w powiększeniu: 34 gatunki krytycznie zagrożone (CR), 101 zagrożonych (EN) i 490 w polu „pozostałe kategorie”. To szare pole trzeba czytać ostrożnie: obejmuje naraz wszystkie kategorie poza CR i EN — gatunki najmniejszej troski (LC), bliskie zagrożenia (NT), narażone (VU) oraz te o niedostatecznych danych (DD) — nie jest więc ani liczbą gatunków DD, choć to właśnie DD jest tematem artykułu, ani liczbą gatunków bezpiecznych. Rycina nigdzie nie wyodrębnia kategorii DD. Nie widać tu żadnego grzyba ani żadnego z 94 gatunków ocenionych w artykule; to wyłącznie wykres. Liczby pochodzą też sprzed aktualizacji Czerwonej Listy z 27 marca 2025 roku, w której dodano 482 nowo ocenione grzyby, a ich łączna liczba wzrosła do 1300.Haelewaters et al., Conservation Letters 17(3): e13013 (2024), Fig. 2, CC BY 4.0, via PubMed Central

Dziewięćdziesiąt cztery oceny i jeden wniosek

Siódmego kwietnia 2026 roku w czasopiśmie „Conservation Letters” ukazała się praca, która pokazuje na liczbach, dlaczego grzybów wciąż nie ma we wskaźnikach światowej ochrony przyrody. Susana P. Cunha, Susana C. Gonçalves, Steven P. Bachman, Eimear Nic Lughadha, James R. S. Westrip, Cátia Canteiro i Greg M. Mueller ocenili ryzyko wymarcia 94 gatunków grzybów według kryteriów Czerwonej Listy IUCN. Numer, do którego artykuł przypisano, nosi datę marca 2026 roku (tom 19, zeszyt 2, artykuł e70041), ale w sieci tekst pojawił się dopiero 7 kwietnia, a identyfikator DOI zarejestrowano dzień później. Publikacja źródłowa jest dostępna w otwartym dostępie, na licencji CC BY 4.0.

Rozkład wyników jest krótki i niewesoły. Pięćdziesiąt sześć gatunków trafiło do kategorii „niedostateczne dane” (DD). Dwadzieścia osiem uznano za gatunki najmniejszej troski (LC). Dziewięć przypisano do kategorii zagrożenia lub bliskiej zagrożenia. Jeden pozostał nieoceniony (NE). Cztery liczby sumują się do dziewięćdziesięciu czterech.

Monotypia to przesłanka, nie pomiar

Wskaźnik EDGE — od angielskiego „evolutionarily distinct and globally endangered”, czyli ewolucyjnie odrębny i globalnie zagrożony — łączy dwie rzeczy: to, jak bardzo dany gatunek jest osamotniony na drzewie życia, i to, jak bardzo jest zagrożony. Należy do wskaźników, którymi mierzy się postępy Globalnych Ram Różnorodności Biologicznej. Dla grzybów lista EDGE nie istnieje, a ta praca jej nie tworzy. Jest próbą zbudowania punktu wyjścia.

Autorzy sięgnęli po gatunki z rodzajów monotypowych, czyli takich, w których uznaje się dziś tylko jeden gatunek. W abstrakcie piszą, że po takich gatunkach spodziewa się wysokiej odrębności ewolucyjnej, i to jest tu słowo kluczowe. Składnik ED wskaźnika EDGE oblicza się z drzewa filogenetycznego; w opublikowanym abstrakcie nie ma śladu takiego rachunku, a jedyną podaną podstawą doboru tych 94 gatunków jest sama monotypia. Monotypia zaś jest cechą taksonomiczną i wygodnym zastępnikiem odrębności, nie zaś jej zmierzoną wartością. Rodzaj bywa monotypowy dlatego, że gatunek naprawdę nie ma bliskich krewnych, ale bywa też monotypowy dlatego, że reszty nikt jeszcze nie opisał. Ta niepewność nie jest dopiskiem na marginesie wyniku, tylko jego częścią.

Co naprawdę znaczy „niedostateczne dane”

DD to kategoria orzekająca o dowodach, a nie o gatunku. Oznacza, że wiedzy o rozmieszczeniu, liczebności albo ekologii było za mało, by przypisać cokolwiek innego. Nie znaczy „bezpieczny”, nie znaczy „stabilny” i nie znaczy „niezagrożony”. Gatunek z kategorią DD może być pospolity albo może stać na krawędzi — rzecz w tym, że tego nie wiadomo. Tutaj kategoria objęła 56 z 94 ocenianych gatunków, czyli blisko trzy piąte; ten odsetek jest naszym działaniem na opublikowanych liczbach, sam artykuł go w tej formie nie podaje. Autorzy wiążą taką przewagę z poważnymi lukami w wiedzy o rozmieszczeniu, ekologii i taksonomii grzybów, które utrudniają kształtowanie polityki opartej na dowodach, i kończą wnioskiem, że podstawowe badania mikologiczne są dla tej sprawy kluczowe.

Warto też uważać na dziewiątkę. Abstrakt mówi o dziewięciu gatunkach przypisanych do „kategorii zagrożenia lub bliskiej zagrożenia”, a kategoria „bliski zagrożenia” (NT) formalnie do zagrożonych nie należy. Opublikowane liczby nie rozbijają tej dziewiątki na części i my również jej nie rozbijemy.

Czego z tej pracy wyczytać nie można

Po pierwsze, 94 to nie jest liczba grzybów na Czerwonej Liście, tylko liczba gatunków, które oceniło siedmioro autorów. Komunikat IUCN z 27 marca 2025 roku podaje, że 482 nowo ocenione grzyby podniosły ich liczbę na Czerwonej Liście do 1300, z czego co najmniej 411 jest zagrożonych wymarciem, a cała lista liczyła wtedy 169 420 gatunków. Grzyby to zatem wyraźnie mniej niż jeden procent wszystkich ocen — znów nasze dzielenie, tym razem dwóch liczb z tego samego komunikatu.

Po drugie, jest to artykuł w czasopiśmie, a nie publikacja IUCN ani aktualizacja Czerwonej Listy. Po trzecie, po tej pracy lista EDGE dla grzybów nadal nie istnieje i autorzy nigdzie nie twierdzą inaczej. Po czwarte, nigdzie nie pada teza, że winien jest brak zainteresowania grzybami; mowa jest o lukach w wiedzy i o potrzebie badań, a to nie jest to samo.

Jest jeszcze rzecz, o której wolimy powiedzieć wprost. Wszystkie powyższe liczby pochodzą z abstraktu w rekordzie metadanych Crossref. Pełnego tekstu nie udało nam się otworzyć: serwis wydawcy odrzuca zapytania automatyczne kodem 403, a jedyne inne miejsce odnotowane w rejestrach otwartego dostępu to wpis katalogowy, który odsyła z powrotem pod ten sam adres. Otwarty dostęp nie znaczy więc tutaj, że plik da się pobrać gdzie indziej. Dlatego nie podajemy ani listy 94 gatunków, ani żadnej ryciny z pracy, ani powodów, dla których poszczególne oceny skończyły się na DD.

Gdzie to widać i co można sprawdzić

Skalę problemu najłatwiej zobaczyć na wykresie, który otwiera ten wpis. Pochodzi z innej pracy, pod którą podpisały się między innymi Susana P. Cunha i Susana C. Gonçalves — pierwsza i druga autorka omawianego artykułu. Obok słupków zwierząt i roślin słupek grzybów jest kreską leżącą na osi. Czego natomiast sprawdzić się nie da, to tych konkretnych 94 ocen: ich lista została w pełnym tekście, do którego nie dotarliśmy. Same oceny na Czerwonej Liście są za to z zasady jawne — każda karta gatunku podaje zastosowane kryteria, dane, na których ocenę oparto, i datę ostatniej weryfikacji.

Dla kogoś, kto notuje własne obserwacje, płynie stąd bardzo konkretny wniosek. To, czego brakuje w ocenach kończących się na DD, jest zwykle zupełnie zwyczajne: data, dokładne miejsce, siedlisko i podłoże, informacja, czy stanowisko powtarza się w kolejnych latach, oraz zdjęcie, z którego da się cokolwiek oznaczyć. Nie znaczy to, że zdjęcia zmieniają kategorię — kategorię zmienia formalna, powtórna ocena wykonana przez wyznaczonych specjalistów, według tych samych kryteriów. Ale to właśnie z takich rekordów powstaje materiał, bez którego ta ocena nie ma się na czym oprzeć, i to jest jedyny sposób, w jaki zwykły obserwator może wpłynąć na wynik.

Opracowanie własne MykoRadar na podstawie wskazanego źródła. Treści mają charakter informacyjny i nie zastępują konsultacji z ekspertem.